|
Eksperci twierdzą, że od 1989 roku Polska jest największym placem budowy w swojej historii. Szacuje się, że w przeciągu najbliższej dekady na rozmaite projekty infrastrukturalne zostanie w naszym kraju wydana suma 500 mld zł. To kwota dość znaczna, a wiemy jak kosztowne są wszelkiego rodzaju przestoje w realizacji projektów-gigantów, toteż warto się zastanowić nad optymalizacją wydatków i odpowiednim planowaniu, by owe 500 mld wydać jak najsensowniej.
Gdy przedłuża się czas wykonania wielkiego projektu to automatycznie rosną koszty kapitału. I tak, przy projekcie wartym 1 mld zł miesięczne opóźnienie to koszt rzędu 6 mln złotych! Co jeszcze „psuje” projekty? Wymienić tu należy ich rozczłonkowanie w wielu obszarach, a właśnie teraz w Polsce takie projekty są realizowane. Zleceniodawcy nie nadążają za technologią i kłopot gotowy.
Znawcy tematu twierdzą, że lekarstwem może być nieraz odpowiednie zaplanowanie i przyspieszenie tempa prac – mówi się nawet o oszczędnościach rzędu 20%.
Jakie są zatem bolączki dużych projektów i jak im przeciwdziałać? Warto się nad tym zastanowić.
Technologia
Postępu nie daje się zatrzymać, ale ciemną stroną zjawiska jest kompleksowość i wielkoformatowość inwestycji. Przykładowo sam transport pracowników budujących w Polsce elektrownię można porównać do siatki połączeń w małym mieście. Należy mieć tego świadomość.
Nietykalny budżet
To bardzo często popełniany błąd – zatwierdzony budżet zostaje niezmieniany. A przecież wiadomo, że istnieje duże ryzyko przekroczenia wydatków, choćby biorąc pod uwagę wypadki losowe. Taki „nietykalny” budżet będzie puchnął. Warto przeanalizować sprawę, zrobić symulację. Zastanowić się czy droższa technologia w ogólnym rozrachunku nie okaże się oszczędnością. A może szybsze wykonawstwo również będzie tu lekarstwem?
Pytania „tabu”
Wyobraźmy sobie klienta płacącego za roboczogodziny malarzowi, który odnowił mu mieszkanie. Malarz pomalował ściany 4 razy, co wpłynęło na koszt. Klient nie pytał o nic, bo uznał że tak powinno być. Błąd! Nie należy unikać niewygodnych pytań. Należy je zadawać konsultantom, managerom, architektom – słowem wszystkim, mającym największy wpływ na projekt.
Zespół inwestycyjny
Taki zespół to nie tylko inżynierowie, ale również ludzie mający prócz umiejętności techniczne, ale również techniczne. Trzeba im umożliwić działania finansowe, zakupowe i managerskie. Zespół taki musi być odpowiednio zbalansowany.
Kalendarz i baczność
Planowanie czasu to aspekt niezwykle istotny. Ale nie należy zapominać o ciągłej czujności, o „oczach dookoła głowy”. Widełki terminowe są ważne tak samo jak identyfikacji ryzyka na początku projektowej drogi. Warto też „podkręcić śrubę” wykonawcom, bo to zwiększa ich efektywność i mobilność. Wszystko musi być oczywiście zsynchronizowane z kalendarzem. Każdy dzień maksymalnej wydajności to zmniejszenie kosztów. Dodajmy do tego również monitoring i audyt prac i stworzenie odpowiedniej matrycy symulacyjnej obejmującej ewentualne zagrożenia.
Polska obecnie jest na początku wielkiej inwestycyjnej drogi. Machina się rozpędza, więc należy wierzyć, że będzie coraz lepiej. Znawcy tematu twierdzą, ze jest jeszcze czas by umiejętnie wykorzystać
Artur Wielgus Źródło: wnp.pl
|