Artykuły Forum Firmy  
 
 
Szukaj:
 
 
Reklama
Panel użytkownika
Login: 
Hasło: 

  •  nie posiadasz jeszcze konta ?
Najczęściej czytane artykuły
Aktualności
Biznes
Sonda
Jaki zawód wykonujesz?
 
Dekorator
Stolarz
Murarz
Hydraulik
Plytkarz/Glazurnik
Elektryk
Pomocnik
Kierowca
Operator maszyn
Architekt
Kierownik budowy
Dyrektor
inny
Artykuł

Prąd biznesu


aktualizacja 13 wrzesień 2010 | godz. 09:31
 
Zawód – elektryk

Co prawda, zawód elektryka wiąże się z niebezpieczeństwem, ale jednak zarówno w Polsce jak i na wyspach jest nadal dość popularny. Za tą popularnością może przemawiać to, że dopóki istnieją instalacje elektryczne, dopóty trzeba je będzie naprawiać i wymieniać. Poza tym zawód elektryka nie wiąże się raczej z ciężką pracą fizyczną, a i zestaw narzędzi, jakimi dysponuje specjalista, przynajmniej na początku nie kosztuje fortuny. Jak już była mowa wcześniej, nie jest to zawód najbezpieczniejszy, ale patrząc na to z drugiej strony, brytyjskie instalacje spełniają szereg standardów i można je śmiało zaliczyć do dość bezpiecznych. Jednak po kolei…

W niniejszym artykule skupimy się na działalności jednoosobowej firmy elektrycznej. Ten rodzaj usług jest dość popularny, a potem, rzecz jasna, jeśli ktoś ma ochotę i środki może swoją firmę rozwinąć.

Ile na start?

Szkolenia/uprawnienia £800
Narzędzia £600
Używany van £1 500
Komputer £300
Strona www £200
Inne £100
Razem £3 500

Przedstawicielka firmy Wilmowski, zajmującej się szkoleniami dla elektryków
Zakres szkoleń zależy od doświadczenia. Kiedy zgłosi się ktoś, kto nie miał do czynienia z zawodem elektryka, to zaleca się żeby przeszedł kurs przygotowawczy. To szkolenie odbywa się przez pięć kolejnych niedziel. Następny krok, lub też pierwszy krok dla elektryków z doświadczeniem, to tzw. 17 Edycja – bez tego dokumentu nie można być elektrykiem na wyspach. Ten kurs kończy się egzaminem. Żeby pracować samodzielnie, elektryk musi zarejestrować się w jednym z centrów odpowiedzialnych za regulacje w tej materii. Tym ciałem jest np. NICEIC. Po 17 Edycji, uzyskaniu tytułu domestic intaller i rejestracji można dokonywać napraw w obiektach domowych. Jeśli elektryk chce rozszerzyć swoje uprawnienia, to temu służy następny kurs testowanie i inspekcja. Kurs trwa 8 tygodni, a kończy go egzamin teoretyczny i praktyczny.

Uprawnienia i narzędzia

Sztandarowe uprawnienie w Wielkiej Brytanii, to tzw. 17 Edycja. To pierwszy krok. Potem należy jeszcze zrobić kurs domestic installer. Po zakończeniu kursu elektryk będzie dwa razy sprawdzany przez inspektora oglądającego jego prace. Następnie należy zarejestrować się w organizacji odpowiedzialnej za regulacje dotyczące elektryczności. Tą organizacją jest NICEIC. Te zabiegi kosztują trochę czasu i pieniędzy, ale  - bez nich ani rusz. Kolejnym krokiem może być następny kurs, jednak jeśli chcemy pracować przy instalacjach domowych, wystarczy nam domestic installer.

Andrzej Przywoźny z firmy Zuza Electrical Services
Praca elektryka ma czasami to do siebie, że zależy od postępu innych prac w budynku. Dlatego między pierwszym i drugim fixem jest przerwa – trzeba czekać np.. na tynkarzy. Położenie instalacji w, dajmy na to 2-bedroom house może trwać nawet do miesiąca. Na szczęście w międzyczasie można zająć się naprawami bieżącymi.

Następnie trzeba zakupić narzędzia. Co kupić? Standardowo: wkrętarkę, śrubokręty, młotek, a także mierniki i probówki. Ostatnio mierniki elektryczne można nabyć dość tanio, trzeba po prostu śledzić promocje w odpowiednich sklepach. Druga sprawa to, to, że ceny mierników też trochę spadły.

Marcin z firmy Martin W. Electrical Services Ltd.
Uprawnienia można zrobić w koledżu angielskim, ale są też polskie firmy zajmujące się tym. Stawki, jakie otrzymujemy od klienta będą różne i tak np. za naprawę bieżącą mogą się wahać od £50 do £100. Zależy to od paru czynników, takich jak odległość, czy też rodzaj dokonywanej naprawy.


System usług

Jeśli chodzi o cennik dla klientów, to wiadomo, że będzie on różny, co jest wspólną cechą każdej działalności usługowej. Niektórzy stosują system godzinowy – np. £70 za pierwszą godzinę i po £30 za kolejne. Można też kasować za usługę (ang. call in) i tu waha się to od £50 do £150. Można obrać system dniówki, a dniówka przeważnie dla elektryka zaczyna się od £80.

Leszek Ziółkowski z firmy Spectra System Electrical Services
Elektryk, to zawód dość specyficzny, wymagający odpowiedzialności, dlatego też sito, przez które przechodzi elektryk musi być gęste. System bezpieczeństwa w Wielkiej Brytanii ogólnie rzecz biorąc jest dość restrykcyjny, ale to dobrze. Za naprawy bieżące kasuje się różnie może być to system godzinowy, jednak wyliczony tak, by opłacało się przyjeżdżać. Położenie całej instalacji w małym domu może trwać maksymalnie do trzech tygodni, oczywiście mam na myśli zwykłą instalację, bez „udziwnień”.

Inaczej będzie wyglądała sprawa z pracą ciągłą. Jeśli umówimy się na wymianę instalacji, to podajemy klientowi cenę. Są dwa systemy: z materiałem i bez. Przy pracy z materiałem jego kupno leży w naszej gestii. To daje możliwość do zawyżenia ceny. Przykładowo za wymianę instalacji w 2-bedroom house można zainkasować (z materiałem) od £1 000 do £3 000. Nie należy zapominać, że istnieje coś takiego jak 1st i 2nd fix, czyli dwa etapy, między którymi jest przerwa (pracują wtedy inni, np. tynkarze), więc warto tę przerwę zagospodarować innymi zleceniami. Przykładowa wymiana standardowej instalacji w 2-bedroom house trwa od dwóch tygodni do miesiąca.

Robert Żyła, elektryk
Myślę, że minimalna dniówka, za jaką może pracować elektryk, to £80. Za zlecenia bierze się £80-£150. Instalację w 2-bedroom house da się położyć w 2 tygodnie.

 

Wydatki miesięczne

Paliwo £200
Amortyzacja pojazdu £100
Promocja/reklama £300
Koszty eksploatacyjne £100
Rachunki za telefon £50
Inne £100
Razem £850

 

Miesięczne przychody

Wymiana instalacji w 2-bedroom house, z wliczonym materiałem (czas trwania ok. 2 tyg.)  £2 500
10 drobniejszych zleceń, 10 x £70 = £700
Razem £3 200

Przychód £2 350

Uwaga! Dane są szacunkowe i w przypadku indywidualnej działalności mogą wyglądać inaczej.

Na podstawie badań istniejących firm opracował

Artur Wielgus

 

Serdeczne podziękowania dla pracowników firm biorących udział w badaniu. Bez Was ten materiał by się nie ukazał.

Autor


Komentujesz wypowiedź:
""

 
Poleć znajomemu
 
Autor
E-mail znajomego
Podobne artykuły
Nowy rok, nowe przedsięwzięcie 13.01.2012
Buduj Network w listopadzie 10.11.2011
Park bez drzew 07.10.2011
Polska energetyka, europejski poziom 30.09.2011
Trzecia „rocznica” kryzysu 15.09.2011
Euro-giganci na polskich budowach 19.08.2011
 
Komentarze (11)
 
Andrzej Sparky 19:20 (17.11)
Szanowny Panie Redaktorze, z wielką ciekawością przeczytałem kolejny artykuł na łamach buduj.co.uk tym bardziej, że sam jestem w branży elektrycznej ponad 15 lat zarówno w Polsce jak i w UK. Niestety muszę stwierdzić, że jakość tego artykułu delikatnie rzecz ujmując jest marna.

Co do wypowiedzi kolegów elektryków to mógłbym polemizować co do szczegółów takich ja wydatki, które należy ponieść aby rozpocząć biznes elektryczny w UK – przykładowo najtańszy, używany miernik uniwersalny to koszt min. £350 jednak to są moje subiektywne oceny.

Moją uwagę zwróciła wypowiedź Pani Moniki Berny. Z jej wypowiedzi wyraźnie widać, że albo z branżą elektryczną nie miała w życiu do czynienia albo firma, w której jest zatrudniona (Wilmowski ?) nie ma pojęcia o funkcjonowaniu rynku lub co gorsza w sposób świadomy wprowadza czytelników w błąd.

Nie interesuje mnie jakość szkoleń oferowanych przez firmę Pani Moniki, ale stwierdzenie:

„…17 Edycja – bez tego dokumentu nie można być elektrykiem na wyspach”.


Panie Redaktorze nie ma żadnego wymogu posiadania tych kwalifikacji przez elektryków w UK ani tym bardziej zakazu wykonywania tego zawodu bez ich posiadania.

„…Żeby pracować samodzielnie, elektryk musi zarejestrować się w jednym z centrów odpowiedzialnych za regulacje w tej materii. Tym ciałem jest np. NICEIC.”

Kolejna bzdura na biegunach. Każdy, kto chce, może samodzielnie pracować w UK jako elektryk – to jest wolny kraj. Nie trzeba się rejestrować, a tym bardziej w NICEIC – bo z opinii panującej wśród brytyjskich elektryków jest to jedno ze stowarzyszeń, które oferuje najgorsze warunki współpracy, nie mówiąc o cenach – zapraszam na brytyjskie fora elektryczne.

„…Po 17 Edycji, uzyskaniu tytułu domestic intaller i rejestracji można dokonywać napraw w obiektach domowych…”

Jak wyżej, nie ma żadnego wymogu rejestracji w żadnym z 5-ciu stowarzyszeń aby wykonywać samodzielnie instalacje domowe.

„…Jeśli elektryk chce rozszerzyć swoje uprawnienia, to temu służy następny kurs testowanie i inspekcja..”

Aby przystąpić do egzaminu Testing & Inspection niewymagane jest posiadanie kwalifikacji 17 Edycji.

„…Sztandarowe uprawnienie w Wielkiej Brytanii, to tzw. 17 Edycja. To pierwszy krok…”

17 Edycja, nie daje żadnych uprawnień. Tym bardziej „Sztandarowych”. Spokojnie, można być elektrykiem w UK nie uzyskując kwalifikacji 17 Edycji.

„…Następnie należy zarejestrować się w organizacji odpowiedzialnej za regulacje dotyczące elektryczności. Tą organizacją jest NICEIC….”

Tak jak poprzednio. Nic nie należy. Poza tym.. NICEIC nie jest organizacją odpowiedzialną za Brytyjskie Normy Elektryczne – cokolwiek to ma znaczyć.

„….Te zabiegi kosztują trochę czasu i pieniędzy, ale - bez nich ani rusz…”

I tu chyba doszliśmy do sedna sprawy. Nie, te zabiegi nie muszą kosztować, ponieważ aby wykonywać zawód elektryka w Wielkiej Brytanii nie musimy podejmować ww. kroków.

Panie Redaktorze jak dotąd uzyskałem wiele ciekawych, konkretnych informacji z artykułów publikowanych na Buduj.co.uk – zresztą jak do tej pory, uważałem ten portal za jedyny wiarygodny i fachowy portal budowlany w UK. Na przyszłość bardzo proszę o sprawdzanie kompetencji i przygotowania swoich rozmówców lub bardziej rzetelne sprawdzanie informacji.

Mam nadzieję, że koledzy fo pachu również się wypowiedzą w tej materii.

Z Wyrazami Szacunku
Andrzej
Artur Wielgus 10:05 (18.11)
Panie Andrzeju!
Dziękuję za komentarz. Mimo uwag krytycznych sformułował Pan swoje zdanie w sposób kulturalny, nie ubliżając przy tym nikomu. Bardzo to zacne, zwłaszcza w materii komentarzy internetowych, gdzie anonimowość wyzwala często nienajlepsze cechy i maniery.
Zaprezentował Pan swoje zdanie, a o to przecież w komentarzach chodzi.
Jednakże, któż, jeśli nie autor w/wym materiału ma go bronić. Otóż, jak słusznie Pan zauważył, przy pisaniu posiłkowałem się opiniami ludzi związanych z branżą. Oczywiście respondentów było znacznie więcej niż tych, których zacytowałem w tekście, a zebrane wnioski, to suma ich odpowiedzi.
Wiem, o co Panu idzie w przypadku NICEIC, wszak często słyszę opinie na ten temat: właśnie jak Pan twierdzi – elektrycy narzekają, ale klienci mają w głowach wbite to właśnie logo i często chcą, by fachowiec legitymował się dokumentami z NICEIC. Nigdzie w tekście nie napisałem, że jest to jedyne ciało wydające dokumenty tego typu. Tych ciał jest parę. Jak Pan, zapewne doskonale wie, należy do nich także Napit. Tu – vide wywiad z szefem Napit, Johnem Andrews. buduj.co.uk/pl/article/38/orbita-buduj/1111/kwalifikacje
Co do uprawnień, to nie sądzę, żeby w Wielkiej Brytanii każdy, ad hoc mógł zostać elektrykiem instalacji domowych. Prosta sprawa – kto poniesie odpowiedzialność podczas wypadku? Przecież mogą ucierpieć zarówno monter, jak i klient.
Cieszy mnie, że uważa Pan nasz serwis za fachowy, bo naszym celem jest, by był on jak najlepszy. Pragniemy, by komentarzy było jak najwięcej, bo to także wpływa na jakość.
Pozdrawiam serdecznie
Z poważaniem
Artur Wielgus
Andrzej Sparky 15:14 (18.11)
Panie Arturze, dziękuję za ustosunkowanie się do moich uwag dotyczących Pana artykułu.

„…Dziękuję za komentarz. Mimo uwag krytycznych sformułował Pan swoje zdanie w sposób kulturalny, nie ubliżając przy tym nikomu. Bardzo to zacne, zwłaszcza w materii komentarzy internetowych, gdzie anonimowość wyzwala często nienajlepsze cechy i maniery…”

Moim zdaniem anonimowość nie zwalnia z zachowania kultury a tym bardziej w internecie, który stał się w dzisiejszych czasach jest bardzo ważnym nośnikiem informacji.

"…Wiem, o co Panu idzie w przypadku NICEIC, wszak często słyszę opinie na ten temat: właśnie jak Pan twierdzi – elektrycy narzekają, ale klienci mają w głowach wbite to właśnie logo i często chcą, by fachowiec legitymował się dokumentami z NICEIC. Nigdzie w tekście nie napisałem…”

Cieszę się, że zgadza się Pan z moim zdaniem. Nie twierdzę, że napisał Pan, że istnieje wyłącznie NICEIC jednak w Pana tekście pojawiła się nazwa tylko tej jednej organizacji. Myślę, że właśnie pomijanie nazw innych organizacji zrzeszających profesjonalnych elektryków działa na naszą niekorzyść. Takim podejściem umacniamy markę jednej firmy, która umacniając swoją pozycję na rynku stara się narzucić nam swoją politykę, która nie zawsze jest dla nas jako elektryków najlepsza.


"...Co do uprawnień, to nie sądzę, żeby w Wielkiej Brytanii każdy, ad hoc mógł zostać elektrykiem instalacji domowych..."


To zależy o wykonywaniu jakich prac elektrycznych rozmawiamy. Jeżeli mamy na myśli ( a z Pana tekstu to wynika) działalność „na własny rachunek” w zakresie domowych instalacji elektrycznych – a takich zleceń jest najwięcej - to naprawdę nie potrzebne są żadne kwalifikacje a jedynie umiejętności, których na kursach niestety nie nabędziemy. Tutaj potrzebna jest solidna praktyka zdobyta w codziennej pracy jako elektryk. Często możemy spotkać zarówno Polaków jak i Anglików, którzy mają przeogromną wiedzę praktyczną, ale nigdy nie uzyskali żadnych formalnych kwalifikacji, – co nie ma wpływu na ilość zleceń, jaką otrzymują. Rynek również w tym przypadku weryfikuje nasze umiejętności. W drugą stronę, są też osoby, które np. w Polsce ukończyły specjalistyczne studia elektryczne, ale niestety brak umiejętności praktycznych uniemożliwia im samodzielne wykonanie instalacji. Mitem jest, że jeżeli uzyskamy oficjalne brytyjskie kwalifikacje np. 17 Edycji – będziemy od ręki zatrudnieni jako elektryk oraz to, że bez kwalifikacji nie znajdziemy zleceń. Co do kwalifikacji 17 Edycji polecam czytelnikom polskojęzyczną stronę, na której dość szczegółowo opisano te kwalifikacje – www.17edycja.co.uk

„..Prosta sprawa – kto poniesie odpowiedzialność podczas wypadku? Przecież mogą ucierpieć zarówno monter, jak i klient…”

Tutaj dotknął Pan bardzo ważnej sprawy, która została pominięta w tekście. Kwestii ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. Jak sam Pan zauważył zawód elektryka nie należy do najbezpieczniejszych. Należy pamiętać, że ponosimy odpowiedzialność nie tylko za siebie, ale również za klienta. W tym miejscu, chciałbym polecić każdemu wykonującemu zawód elektryka na własną rękę wykupienie ubezpieczenia. Nie są to duże koszty a korzyści płynące z takie rozwiązania ogromne. Co więcej posiadając wykupione ubezpieczenie lepiej wypadamy w oczach klienta. Zawsze punktowane jest nasze profesjonalne podejście do pracy. Należy również pamiętać, że każda instalacja elektryczna czy to nowa czy po przeróbkach MUSI zostać odebrana przez uprawnionego „inspektora” z lokalnego Council’u lub też innej firmy elektrycznej posiadającej stosowne uprawnienia. W tym przypadku to on bierze odpowiedzialność za wykonaną przez nas pracę. Ale to jest temat na oddzielny artykuł.

”…Cieszy mnie, że uważa Pan nasz serwis za fachowy, bo naszym celem jest, by był on jak najlepszy. Pragniemy, by komentarzy było jak najwięcej, bo to także wpływa na jakość….”

Utrzymanie wysokiej jakości zawsze procentuje, w każdym biznesie czy to wydawniczym czy elektrycznym. Wierzę, że wysoki poziom Państwa serwisu zostanie utrzymany (zmiany na lepsze zawsze są mile widziane przez nas – czytelników) czego sobie i Państwu życzę.

Z elektrycznym pozdrowieniem
Andrzej


Tomasz 17:08 (19.11)
Dzien dobry,

Panie Andrzeju, jaka Pana zdaniem ma wiarygodnosc przytoczona przez Pana strona www, jesli jest prowadzona kompletnie anonimowo? W dzisiejszych czasach anonimowosc internetowa pozwala na wypisywanie roznorodnych tresci - na szczescie wiekszosc ludzi sprawdza, czy informacje te sa weryfikowalne, a ich autorzy godni zaufania. "Czy za rada anonimowej strony w internecie zastosowal by ktos np. forme leczenia u swojej mamy?" Takie pytanie przychodzi mi na mysl, gdy czytam niekompletne informacje podane na przytoczonej przez Pana stronie.

Zdrowia zycze...

Tomek.
Andrzej Sparky 17:39 (19.11)
Szanowny Panie Tomaszu
nie wnikam czy strona, którą przytoczyłem powyżej www.17edycja.co.uk jest prowadzona anonimowo czy też nie - oraz czy zawiera kompletne informacje czy ma jakieś braki, bo nie o to chodzi w tej dyskusji.

Polecam przeczytanie tekstu Pana Artura a poźniej mojego kometarza do niego.

Jeśli ma Pan jakieś ciekawe informacje na temat brytyjskich kwalfikacji 17 Edycji, o których nie wiemy to proszę nie dać się prosić i podzielić się z czytelnikami, będziemy wdzięczni. Również jeśli nie zgadza się Pan z informacjami zawartymi na ww. stronie poprosimy o konkrety a nie puste frazesy.


Z elektrycznym pozdrowieniem
Andrzej
Pawel G 17:31 (15.12)
Witam Panów.
Posiadam uprawnienia polskie "SEP" instalacje oraz pomiary. Po odwiedzeniu kilku agencji pracy w UK i pokzaniu polskich uprawnień elektrycznych przetłumaczonych przez tłumaczy przysięgłych, pierwsze pytanie padało "czy masz 16 lub 17 edycje angielskich uprawnień?
I nie jest prawdą że muszą honorować zagraniczne uprawnienia. a jeszcze jedno czy w polsce też można wykonywać instalacje bez uprawnień? Bo w angli napewno nie . A jeśli chodzi o "domestick instalerr" to jest potrzebne tylko jak chcesz mieć własną firmę. Zapomniałem o jednym możesz robić instalacje elektryczne w anglii bez uprawnień ale tylko Polakom mieszkającym w UK i to za śmieszne pieniądze.
Andrzej Sparky 20:03 (05.01)
Cytat:
"
"Po odwiedzeniu kilku agencji pracy w UK i pokzaniu polskich uprawnień elektrycznych przetłumaczonych przez tłumaczy przysięgłych, pierwsze pytanie padało "czy masz 16 lub 17 edycje angielskich uprawnień?"
"


Tak to prawda, agencje jak również duże firmy firmy elektryczne działające w Wielkiej Brytanii jako contractorzy czy też subcontractorzy wymagają od swoich pracowników posiadania kwalfikacji 17 Edycji - i to jest fakt. Bardziej dlatego, żeby mieć "spokój ducha" i pewność że nowy pracownik ma chociaż mgliste pojęcie o tym co robi. Nie jest to natomiast wymóg prawny. Tak jak z każdymi innymi uprawni - Anglicy wymagają swoich certyfikatów, dyplomów etc.. bo wiedzą dokładnie jakie są kryteria ich przyznawania. Osobiście zna kilka osoób, które podjęły pracę w firmach jako elektrycy a poźniej dopiero robiły uprawnienia bo firma tak sobie zażyczyła. POza tym rozumiem ludzi w agencjach - ponieważ jak mają sprawdzić czy kandydat nadaje się do pracy jako elektryk? Z praktyki wiem, że osoby rekrutujące nie orientują się w specyfice zawodu. Tak więc najłatwiej sprawdzić kandydata pytając o kwalfikacje. Tak jest w każdym zawodzie.

Cytat:
"
"I nie jest prawdą że muszą honorować zagraniczne uprawnienia. a jeszcze jedno czy w polsce też można wykonywać instalacje bez uprawnień? Bo w angli napewno nie."
"


Nikt nie powiedział, że muszą honorować. Powiem więcej - nie powinni honorować. A to z prostej przyczyny, że wymagania stawiane instalacjom na rynku brytyjskim są zgoła inne niż te w Polsce. Jeszcze raz powtórzę - w Wielkiej Brytanii nie ma wymogu posiadania kwalfikacji 17 Edycji aby wykonywać instalacje elektryczne. Wymagania takie może stawiać pracodawca w konkretnych sytuacjach.

Cytat:
"
"A jeśli chodzi o "domestick instalerr" to jest potrzebne tylko jak chcesz mieć własną firmę. Zapomniałem o jednym możesz robić instalacje elektryczne w anglii bez uprawnień ale tylko Polakom mieszkającym w UK i to za śmieszne pieniądze.""
"


Tak jak większość osób pracujących w branży budowlanej jest zarejestrowana w systemie CIS - tak więc self emloyed. Tak czy inaczej prowadzą swoje firmy. Instalacje możesz robić każdemu, nie tylo Polakom. Szczerze mówiąc jeszcze się nie spotkałem, żeby klient pytał o posiadane przeze mnie kwalfikacje ;) Jeśli któs się spotkał z taką sytuacją to dajcie znać.

Pozrawiam w Nowym Roku
Andrzej

Komentujesz wypowiedź:
"Dzien dobry,

Panie Andrzeju, jaka Pana zdaniem ma wiarygodnosc przytoczona przez Pana strona www, jesli jest prowadzona kompletnie anonimowo? W dzisiejszych czasach anonimowosc internetowa pozwala na wypisywanie roznorodnych tresci - na szczescie wiekszosc ludzi sprawdza, czy informacje te sa weryfikowalne, a ich autorzy godni zaufania. "Czy za rada anonimowej strony w internecie zastosowal by ktos np. forme leczenia u swojej mamy?" Takie pytanie przychodzi mi na mysl, gdy czytam niekompletne informacje podane na przytoczonej przez Pana stronie.

Zdrowia zycze...

Tomek."

 
Skomentuj
 
Autor
E-mail
Treść
Portal buduj.co.uk nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
buduj.co.uk © All rights reserved   tworzenie stron www