Artykuły Forum Firmy  
 
 
Szukaj:
 
 
Reklama
Panel użytkownika
Login: 
Hasło: 

  •  nie posiadasz jeszcze konta ?
Najczęściej czytane artykuły
Aktualności
Biznes
Sonda
Jaki zawód wykonujesz?
 
Dekorator
Stolarz
Murarz
Hydraulik
Plytkarz/Glazurnik
Elektryk
Pomocnik
Kierowca
Operator maszyn
Architekt
Kierownik budowy
Dyrektor
inny
Artykuł

„Socjalistyczna” praca


aktualizacja 01 wrzesień 2008 | godz. 11:45
 
Czy się stoi, czy się leży – 2000 się należy – tak mówiło porzekadło z czasów PRL. Częścią ruchomą powiedzonka była stawka – zależnie od czasów niższa lub wyższa. Reszta jednak pozostawała niezmienna. A to, chyba znamienne…

Nie wszyscy pamiętają czasy socjalizmu. Tak się składa, że ja jeszcze je pamiętam, chociaż byłem wtedy dzieckiem. Powiedzonko, które zacytowałem, było moim zdaniem realizowane w praktyce. Widziało się to, a raczej dawało się to odczuć na każdym kroku. Przykłady mógłbym mnożyć.
Pamiętam, gdy miałem nie wiele ponad 10 lat, pewnego dnia szedłem z moja mamą do lekarza. Pod drodze mijaliśmy robotników, zapewne wykonujących prace interwencyjne, polegające na malowaniu krawężników. Było tych robotników co najmniej trzech. Kiedy wracaliśmy – a minęło dobre 40-50 minut zdołali oni pomalować 11 krawężników.

Pracę w okresie socjalizmu znakomicie, acz w krzywym zwierciadle portretował nieodżałowany w pamięci reżyser Stanisław Bareja. Wystarczy sięgnąć po jego filmy z lat 70 i 80, takie jak: Brunet wieczorową porą, Miś, Co mi zrobisz, jak mnie złapiesz?,  czy Nie ma róży bez ognia. To w Brunecie… była scena, gdzie dziadek stojący z wnuczkiem na moście (wnuczka grał, notabene syn reżyser, Jasiek) pokazując palcem na robotników odśnieżających stolicę powiedział: - I widzisz, wnusiu, znowu jeden pracuje, a wszyscy stoją. Jednakże tym jednym pracującym był jak na ironię przestępca, chcący w ten sposób odwrócić od siebie uwagę…

Do czego zmierzam? Otóż wydaje mi się, że pewne nawyki mogą być trwałe. Pytanie brzmi: Czy taki właśnie „socjalistyczny” sposób pracy nie przywędrował z nami na wyspy? Udzielenie odpowiedzi na pewno nie będzie łatwe – bo w życiu nic nie jest tylko czarne, czy białe.

Wnosząc po dobrej i utrzymującej się o nas opinii gospodarzy, raczej nie należymy do leni. Co mnie jednak ciekawiło, a wynikało z moich osobistych obserwacji, to, to że Polacy na wyspach zdawali się pracować lepiej niż w ojczyźnie. Może po prostu w Anglii wymagania, co do pracy są niższe? Może nasi czując, że można lepiej zarobić zaczęli się bardziej starać? A może, to wszystko na raz?

Proszę nie zrozumieć mnie źle – nie twierdzę, że Polacy są leniwi i wykorzystują naiwność gospodarzy. Co to, to nie. Po prostu pamiętam sposób pracy w Polsce i porównuję do pracowitości Polaków tu.
Sprawa następna, to moim zdaniem jednak przesiąknięcie niektórymi złymi nawykami. Pytałem nieraz budowlanych bossów-Polaków, tu w UK, dlaczego nie zatrudniają starszych wiekiem fachowców. Często odpowiadano mi, że ze względu na obawę przed problemem z alkoholem. Może nawyk picia w pracy przez niektórych został wyniesiony z czasów socjalizmu.

Przyznam, że spotykałem się tu w Wielkiej Brytanii z postawą typu: Zarobić, a nie pracować. Jednak określiłbym to, jako zjawisko marginalne.
Z drugiej strony, jeśli ktoś nie będzie chciał pracować, to każdy pretekst będzie dla niego dobry i nie będzie musiał tłumaczyć się „socjalistycznym podejściem do tematu”.

Artur Wielgus


 
Poleć znajomemu
 
Autor
E-mail znajomego
Podobne artykuły
Bez logistyki ani rusz 03.02.2012
Portale społecznościowe – broń obosieczna 02.02.2012
Nasze 8 nieszczęść 27.01.2012
Deweloper: pan i władca 26.01.2012
Czy jesteś gotowy na zmiany? 24.01.2012
Networking i nie tylko 20.01.2012
 
Komentarze (7)
 
wszedlem 22:44 (29.08)
stary, opisujesz nieistniejacy problem. lewusy sie tu nie utrzymaja, a cala reszta zapi..., gdyz:

a) ludzie sa zdani na samych siebie, nie ma mowy o zastrzyku finansowym od mamy/taty/kogolwiek
b) rynek pracy z naszego punktu widzenia nie jest rewelacyjny
c) zobowiazania, oszczednosci, konsumpcja - nikt chyba tu nie przyjezdza delektowac sie frytkami?
szewcu 16:48 (30.08)
Ja bym polemizowal, mysle a nawet widze, ze problem jest i nie wiele sie rozni od tego z przed 20lat w Polsce. Nie twierdze jednak,ze problem zostal na wysypy przywieziony przez nas Polakow. Problem urodzil sie moim zdaniem w ciagu ostatnich 20lat. W czasach najwiekszego rozwoju Wielkiej Brytanii budowlancy wyrobili sobie wysoka pozycje zdominowali rynek, na ktorym w owym czasie zawsze brakowalo dobrych fachowcow. Ci, o ktorych mowa mowiac po polsku "szanowali prace" kazdy, kto pamieta czasy, do ktorych nawiazuje autor artykulu wie co ten termin oznacza.

Dla pocieszenia dodam,ze czasy sie zmienily i szanujacy prace szybko sa dostrzegani i nikt ich nie szanuje. Pozdrawiam

Artur Wielgus 18:34 (01.09)
Nie wymyśliłem tego. Ja po prostu zastanawiałem się nad problemem, który istnieje - wiem to, bo pracowałem kiedys na budowch i to przez ładnych parę lat. Poza tym mam wielu znajomych, będących szefami firm budowlanych i z ich relacji wynika, że problem istnieje.
Pozdrawiam serdecznie
mlotuniu 22:34 (11.09)
Polacy tu sie nie opierdalaja. Mamy firme budowlana, 5 pracownikow stalych teraz, a przez ostatnie 7 lat z 50 sie przewinelo i jakos obibokow nie bylo, prawda kac czy piwko czasem sie komus zdarzylo, ale to bylu przypadki losowe. Kazdy wie ze jak nie robi to nie zarobi, wiec jak nie chodzi o skwatersow, homlesow, itp to ja tematu nie widze.
Marcholt z Dundee 10:11 (12.09)
Na budowie malej czy prywatym remoncie takie zjawisko nie ma racji bytu. W wielkich robotach, gdzie sa setki ludzi i nieszczelna organizacja czy nadzor zapewne nie jest to rzadkoscia, np 100 jest a efektywnie o 10-20 za duzo. Ale ta skala nie dotyczy polskich firm w UK, a jak sie komus udalo zalapac na ten typ luzackiej pracy, u wielkiego kontraktora to szacunek.Inna rzecz to wszelkiego rodzaju panienki (zwykle) w urzedach, zwiazkach, agencjach (te "po polsku pric pania XXX - to sa w wiekszosci kawkopijki i nieroby na cieplych , najlepiej rzadowych czy consilowskich posadkach ).
contractor leyton 12:57 (18.09)
Polacy sa jacy sa kazdy wie. Tylko teraz prosze o wskazanie lepszych budowlancow (quality/price). No, dalej, czekam na propozycje jakie narodowosci, sam bym zatrudnil:::
Marcin Szewczyk 01:02 (21.09)
Ciezko bedzie mi polecic inne narowodowsci,pracowalem z chlopakami z roznych panstw jedni byli mniej drudzy bardziej zaangazowani w to co robili i choc samo wykonanie pracy nie szlo im najgorzej to wszyscy wlacznie z Polakami mieli jedna wade. Nie chcieli brac na siebie odpowiedzialnosci za nic!. Z problemem tym borykam sie w firmie do dzis, choc ludzi mam 15 a czasem wiecej i z pracy wiekszosc jestem zadowolony to znalezienie kogos z aspiracjami na 1 szczebelek wyzej (koordynacja prac,kierowanie zespolem itp.) to szukanie igly w stogu siana.

Osobiscie myslalem kilka razy o zatrudnieniu obcokrajowca,ale ostatecznie problem kominikacji pomiedzy ON - grupa jako nakladka na juz istniejace problemy zawsze mnie zniechecalo, moze to blad...

 
Skomentuj
 
Autor
E-mail
Treść
Portal buduj.co.uk nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
buduj.co.uk © All rights reserved   tworzenie stron www