Artykuły Forum Firmy  
 
 
Szukaj:
 
 
Reklama
Panel użytkownika
Login: 
Hasło: 

  •  nie posiadasz jeszcze konta ?
Najczęściej czytane artykuły
Aktualności
Biznes
Sonda
Jaki zawód wykonujesz?
 
Dekorator
Stolarz
Murarz
Hydraulik
Plytkarz/Glazurnik
Elektryk
Pomocnik
Kierowca
Operator maszyn
Architekt
Kierownik budowy
Dyrektor
inny
Artykuł

Liczy się pomysł


aktualizacja 25 czerwiec 2008 | godz. 18:48
 
Firma Wilhelm-Construction działa w Londynie od około trzech lat. O kompanii, rynku, emigracji i nie tylko rozmawiałem z szefem, panem Wilhelmem Sawickim.

Jaki jest profil działalności firmy?

To profil ogólnobudowlany. Wymienić tu można praktycznie wszystko, co związane jest z budową: remonty, rozbudowy, budowa ogólna, adaptacja strychów i poddasz, oraz montaż instalacji elektrycznych i hydraulicznych. Zajmujemy się też instalacją systemów ogrzewania słonecznego.

Ile osób pan zatrudnia?

Przeważnie od 8 do 15, w zależności od natężenia prac. Pracują u mnie wyłącznie Polacy. Nie ma w Londynie lepszych fachowców w branży budowlanej, choć, oczywiście i wśród naszych rodaków zdarzają się „papraki”. Staram się mieć stały skład sprawdzonych ludzi. Z tymi dochodzącymi bywało różnie.

Firma jest zrzeszona w Federation of Master Builders. Co to daje?

Realne korzyści, są takie, że co jakiś czas dzwonią do nas klienci, będący w kontakcie z Federacją. Zrzeszenie ma też znaczenie prestiżowe, bo do FMB nie każdy może się dostać. Dla indywidualnego, przeciętnego klienta, logo federacji ma jednak niewielkie znaczenie.

Czym zajmował się pan w Polsce?

Nie miałem do czynienia z branżą budowlaną. Pracowałem w ochronie, w konwojach. Tam płacili mało, a praca łączyła się z olbrzymim ryzykiem utraty zdrowia lub życia. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej pojawiła się możliwość wyjazdu, więc z niej skorzystałem.

Jako ochroniarz, jak ocenia pan, zatem ochronę Wielkiej Brytanii?

Wygląda to śmiesznie. Podjeżdża bankowóz, wychodzi z niego dwóch ludzi, o ile jest w ogóle drugi ochroniarz, w kasku, bez broni. Tylko wyrwać im torbę i uciec (śmiech). Fakt, że w Wielkiej Brytanii bardzo rozwinięty jest monitoring, jednak ochroniarz jest kompletnie bezbronny. W Polsce, nawet przy uzupełnianiu bankomatu udział biorą 3 osoby: tzw. skarbnik plus dwóch pracowników ochrony fizycznej. Pierwotnie chciałem pracować tu, w firmie ochroniarskiej. Pokazałem swoja licencję, pozwolenie na broń, dokumenty z ministerstwa, ale oświadczono mi, że te dokumenty są tu nieważne. To absurdalne. Poza tym w Polsce licencję robi się pół roku – tu 2 dni.

Jaki jest terytorialny zakres działalności firmy?

Londyn południowy, centrum miasta i część północy.

Może pan wymienić najbardziej nietypowe zlecenie?

Podjęliśmy się kiedyś przebudowy domu na Wimbledonie. Trzeba było dom całkowicie przebudować, jedna stronę domu trzeba było podeprzeć, wybrać fundamenty, wylać nowe i dopiero rozebrać ścianę do samej góry, rozbudować od strony ogrodu i zaadoptować poddasze na piętro mieszkalne. W pewnym momencie z 3-piętrowego domu zostały tylko dwie ściany bez stropów i dachu. Skomplikowana operacja.

Jak ocenia pan rynek brytyjski?

Duży i fajny. Można przebierać w ofertach. W Polsce wszystko rozbija się o biurokrację i opłaty – ZUS, podatki, to od razu cios. Tu przez pierwsze 2 lata nie wiedziałem, co to podatek, bo wg prawa po roku działalności jest jeszcze prawie rok na uiszczenie płatności podatkowych. Trzeba mieć tylko pomysł i można rozwinąć skrzydła.

Kto stanowi klientelę Wilhelm-Construction?

W dużej mierze Brytyjczycy, sa to klienci indywidualni pozyskiwani za pośrednictwem biur projektanckich lub z polecenia innych klientów. Współpracuję też z firmami polskimi świadcząc usługi w zakresie instalacji hydraulicznych i elektrycznych.

Czy Polacy, jako budowlańcy są dla Brytyjczyków tani?

W moim przypadku tak było na początku, walczyłem o klientów oferując konkurencyjne ceny. Potem sytuacja się odwróciła i to oni zaczęli zabiegać o nas, teraz elementem przetargowym nie jest juz cena, ale jakość i czas. Czasami bywa tak, że gdy nie chcę brać jakiejś pracy, to zawyżam cenę, a klienci i tak się godzą.


 
Poleć znajomemu
 
Autor
E-mail znajomego
Podobne artykuły
Cały czas w górę 15.11.2011
Podbić Londyn po hiszpańsku 20.04.2011
Czarne złoto 23.02.2011
Firmy portret własny 15.12.2010
Trzeba gdzieś mieszkać 26.10.2010
Ważny każdy milimetr 24.09.2010
 
 
Skomentuj
 
Autor
E-mail
Treść
Portal buduj.co.uk nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
buduj.co.uk © All rights reserved   tworzenie stron www