|
W San Francisco trwa walka z żywiołem. Do wybuchu doszło po godz. 18 rano czasu miejscowego w dzielnicy San Bruno w pobliżu międzynarodowego lotniska. Według świadków, niszczycielska kula ognia osiągnęła wysokość 304 metrów. Uciekając przed żywiołem, przerażeni mieszkańcy opuszczali w popłochu swoje domy.
Eksplozja spowodowała pożar okolicznych domów. W akcji gaśniczej uczestniczy od 150 do 200 strażaków oraz samoloty i helikoptery.
Władze miejskie poinformowały, że z zagrożonego osiedla ewakuowano około 100 ludzi. Miejscowe szpitale poinformowały, że część z 28 rannych ma poparzenia zagrażające życiu i jest w stanie krytycznym. Służby medyczne zakładają, że liczba zabitych może wzrosnąć.
Jak poinformowała lokalna stacja KGO, bez prądu pozostaje około pięciu tysięcy osób.
Zginęła co najmniej jedna osoba, 28 kolejnych zostało rannych. Według telewizji CNN spłonęły co najmniej 53 domy, a uszkodzonych zostało 120.
- Stałem obok policjanta, który był w Bagdadzie i powiedział, że czegoś takiego jeszcze nie widział. - relacjonuje jeden z fotoreporterów na miejscu wypadku. - Wygląda to tak, jakby cała okolica została zbombardowana. Source: tvn24.pl
|